Domu mody Louis Vuitton nie trzeba przedstawiać. Marka kojarzona niewątpliwie z torebkami ze słynnym monogramem Louis Vuitton, za swój tradycyjny produkt i równocześnie symbol swojej marki, uważa walizki i kufry. Zagadką dla wielu pozostaje pytanie: kim był założyciel Louis Vuitton i jaka postać stoi za nazwą marki?
XIX wiek to istny rozkwit turystyki. Wraz z powstaniem nowych możliwości transportu- kolei i nowoczesnych parostatków podróże stały się dostępne i kuszące dla najbogatszych sfer społecznych- arystokracji oraz wówczas formującej się burżuazji.
Od kapeluszy po odzież
Jak wiadomo, ówczesna moda charakteryzowała się nie tylko elegancją, ale i przepychem. Pojawił się więc znaczący problem. Jak zabrać w podróż całą garderobę? Przecież suknie, kapelusze i pantofelki wymagają przewożenia w sztywnych, odpornych na zniszczenia kuferkach.
I tu pojawia się ogromne zapotrzebowanie na te produkty. Samo pakowanie staje się udręką, a arystokraci nie są przecież skłonni przyłożyć do tego ręki. Zatrudniają więc firmy wyprawiające ich w podróż.
Założyciel Louis Vuitton – pracowity żebrak
Początki życia młodego Vuittona nie były łatwe. 4 sierpnia 1821 na świat przyszedł we francuskiej, biednej rodzinie rzemieślników. W wieku 10 lat zmarła jego matka, a wkrótce po niej ojciec. Następnie uwikłany w trudną relację z macochą, wiosną 1835 opuszcza dom rodzinny, w Anchay.
Chłopiec ma ambicje, by zostawić przeszłość za sobą. Podejmując liczne prace dorywcze po drodze, przebywa prawie pięćset kilometrów, docierając do Paryża. W 1937 roku rewolucja przemysłowa w stolicy trwa w najlepsze. Przez następne parę lat Louis zdobywa doświadczenie pod okiem, odnoszącego sukcesy producenta kufrów i pakowacza- Monsieur Marechal.
Jako syn cieśli świetnie radzi sobie z pracą w warsztacie, a dzięki innowacyjnym pomysłom, wkrótce staje się jednym z najlepszych specjalistów w branży. Zyskując renomę wśród paryskich elit, zostaje zauważony przez żonę Napoleona III- Eugenię, a następnie staje się jej osobistym ,,pakowaczem’’ podczas podróży. Co ciekawe, Francuska Cesarzowa powierzyła mu zadanie: ,,pakowania najpiękniejszych ubrań w wykwintny sposób”. I tym właśnie zyskuję uznanie królewskich klientów i najbardziej wpływowych arystokratów.
Pakowanie mody, drogą do sukcesu
1854 jest dla Louisa Vuittona rokiem przełomowym. Mając 33 lata, bierze za żonę 17-letnią piękność- Clemence-Emilie Parriaux. Zaledwie parę miesięcy później tworzy w Paryżu własny warsztat specjalizujący się w produkcji i pakowanie pudełek. Choć brzmi to skromnie, jest to pierwszy, zdecydowany krok w kierunku Louis Vuitton, jakie znamy dziś. Na szyldzie przed sklepem widnieje napis: „Bezpiecznie pakuje najbardziej kruche przedmioty. Specjalizuje się w pakowaniu mody”. Dlatego założyciel Louis Vuitton zaczynał od małych rzeczy…
W 1858 roku zainspirowany londyńską firmą H.J. Cave & Sons z Londynu, założyciel domu mody, wprowadza na rynek nowatorskie, prostokątne kufry z płótna. W czasach, gdy na rynku dostępne były jedynie kufry skórzane. Tak więc jest to rewolucyjne posunięcie, które zapewnia mu sławę w branży. Oryginalny wzór płótna pokrytego szelakiem- rodzajem żywicy naturalnej, został nazwany „Damier”. Tuż po tym następuje ogromny popyt na trwałe, a zarazem lekkie projekty Vuittona, a to skutkuje powiększeniem niegdyś niewielkiego warsztatu w Asnières. Co ciekawe, założyciel Louis Vuitton jest również twórcą pierwszego na świecie zamka odpornego na wytrychy.
Kryzys, czy szansa?
Złote czasy dla marki Louis Vuitton, nie trwają zbyt długo. W 1871 roku, wskutek wojny francusko-pruskiej, popyt na ekskluzywne produkty podróżne gwałtownie spada, a przyszłość wschodzącej marki, wisi na włosku. Mimo to po raz kolejny widoczne jest niebywałe zaangażowanie ojca marki, by wyprowadzić markę z kryzysu i odbudować jej prestiż. To faktycznie się udaje. Założyciel Louis Vuitton błyskawicznie wznosi nowy lokal przy 1 Rue Scribe, w samym sercu Paryża. Rok później wprowadza na salony nową linię, która wedle oczekiwań stawia markę znów na właściwy tor. W owej kolekcji, pojawiają się beżowe wzory z monogramem i czerwonym paskiem, które pozostaną znakiem rozpoznawczym jego marki jeszcze długo po jego śmierci w 1892 roku.
Najczęściej podrabiana marka w historii – z tego nie byłby dumny założyciel Louis Vuitton
Wielu nie wie, że dziś to oświadczenie jest tak samo aktualne, jak w końcówce XIX wieku. Gdy po śmierci założyciela, zarząd nad Louis Vuitton przejmuje jego syn Georges, marka ma już ugruntowaną pozycję marki ekskluzywnej, posiada butiki w największych miastach w całej Europie i Stanach Zjednoczonych. Tak więc jako że już wtedy podrabiano kufry LV, nowy właściciel postanowił stworzyć akcent, który nada produktom unikalności i zapobiegnie fałszerstwu.
W 1896 roku światu ukazuje się nowy wzór z motywem diamentu, kwiatu i splecionych liter L i V. Według jednych inspirowany japońską sztuką, według innych z kolei francuskim średniowieczem, wkrótce zostaje zastrzeżony. Czy to rozwiązuje problem? O dziwo tak, wzór okazuje się zbyt trudny do powtórzenia dla lokalnych podrabiaczy. Ten zabieg sprawia, że kufry Louis Vuitton od tej pory stają się synonimem podróży z klasą, zaś wzór z firmowej tkaniny zwanej Monogram, ikoną designu i świata mody.
Dzisiaj podrabia się wszystkie produkty tej marki, od skórzanych kurtek aż po luksusowe obuwie. Firmy które to robią, kierują się wyłącznie chęcią szybkiego zarobku, a także wykonywania słabej jakości produktów. Dlatego jeśli ktoś chce kupić naprawdę oryginalne produkty tej marki, powinien szukac wyłącznie w sprawdzonych i znanych sklepach.
Kultywacja historii założyciela Louis Vuittona
Zapewne popularność marki Louis Vuitton obecnie byłaby jedynie mglistym wspomnieniem, gdyby pamięć o jej sercu, miasteczku Asnières pod Paryżem i postaci założyciela. Jego historia z całą pewnością może być zachętą dla młodych rzemieślników pełnych pasji i wiary. Wielu w tym ogromnym sukcesie marki, słusznie upatruje się więc zasług skromnego syna cieśli. Istnieje szansa, że gdyby nie postać Louisa Vuittona, marka nie byłaby dziś symbolem tak doskonałego rzemiosła.








