Pod szklaną kopułą paryskiego Grand Palais znów zabrzmiał tętent kopyt. Saut Hermès 2026 to hołd dla symbolu domu mody, czyli konia i to w roku, który tą celebrację potęguje. W obecności 17 tysięcy eleganckich gości marka po raz szesnasty zamieniła historyczne wnętrze w najbardziej wyrafinowaną arenę jeździecką świata.
Saut Hermès 2026 – koń w roli głównej
Hermès wsypał do wnętrza Grand Palais 2,5 tysiąca ton białego piasku, budując efemeryczne miasteczko z butikami i stajniami. Na parkurze rywalizowało 120 koni z 21 krajów, a kulminacją był Grand Prix, wygrany przez Scott Brash na Hello Chadora Lady.
Obok sportowych emocji pojawił się spektakl artystyczny z udziałem Mas de Cisco i muzyków Les Percussions de Strasbourg. Prezes Axel Dumas podkreślał, że wydarzenie to manifest wierności rzemiosłu i historii marki. W świecie, który dawno przesiadł się do samochodów, Hermès wciąż trzyma lejce. I robi to z rozmachem wartym 16 miliardów euro rocznego obrotu.








